Motocyklista
o imieniu Joker (cz.2)
*****
Carissa
Było
późno, kiedy wróciłam do domu. Miałam niezwykłą popołudniową zmianę, których
Sharon próbowała mi nie dawać, kiedy miałam Travisa, ale nie mogła mieć
faworytów, więc tak się stało.
Usłyszałam
włączony telewizor, ale nie widziałam Jokera w kuchni, więc rzuciłam torebkę na
blat, przeszłam przez kuchnię do salonu.
Zatrzymałam
się, gdy zobaczyłam Big Petey’a, Roscoe i Boz’a rozłożonych na mojej kanapie,
razem z Jokerem.
„Hej,
dziewczyno” – powiedział Big Petey do telewizora, ale uniósł butelkę piwa na
powitanie.
„Carrie”
- Roscoe również powiedział do telewizora bez podnoszenia butelki z piwem.
„Mała,
dobrze wyglądasz” – stwierdził Boz, odwracając głowę w moją stronę, z
diabelskim uśmiechem.
Uśmiechnęłam
się do Boz’a, a potem zwróciłam uwagę na Jokera, gdy jego oczy przesunęły się
po oparciu kanapy.
„Chłopcy
kończą mecz” - powiedział mi niepotrzebnie - „Travis odleciał”.
„Okej,
skarbie” - powiedziałam, wiedząc, że minęła pora snu, ciesząc się, że już śpi,
ale i tak byłam rozczarowana, że nie mogłam go przytulić, zanim odpadł.
Boz
odwrócił głowę do Jokera.
„Skarbie”
– mruknął.
„Odpieprz
się” – odparł Joker.
Zignorowałam
to, ponieważ miałam priorytetowe zadanie i zabrałam się do jego wykonania.
Oznaczało to, że poszłam do pokoju Travisa. Drzwi były zamknięte przed
dźwiękiem telewizora. Nie przeszkadzało mi to, biorąc pod uwagę, że zauważyłam
również, że elektroniczna niania stała na stoliku do kawy przy stopach Jokera.
Sprawdziłam
syna, kładąc rękę na jego klatce piersiowej, czując jego ciepło, jego miarowy
oddech. Potem podniosłam rękę do ust, dotknęłam czubkami palców ust, a potem
przyłożyłam je do jego miękkiego, pulchnego policzka.
Nie
poruszył się. Mocno spał.
Po
cichu wyszłam z pokoju i ostrożnie zamknęłam za sobą drzwi.
Kiedy
wyszłam do salonu/jadalni, wzrok Jokera znów był na mnie.
„Wszystko
w porządku?” – zapytał.
Rety,
był niesamowity.
„Tak”
- odpowiedziałam - „Czy mogę… hm, porozmawiać z tobą?”
Jego
brwi ściągnęły się, po czym spojrzał na mężczyzn, zanim podniósł się na nogi.
Przyjrzałam
się facetom wylegującym się na mojej kanapie, nieruchomym, z oczami
przyklejonymi do ekranu, butelkami piwa w rękach i rozrzuconymi po
powierzchniach. Był tam krzepki facet ze spiczastą brodą i łysą głową w
dziwnych okularach, mówiący, podczas gdy w betonowym pomieszczeniu za nim
leciały iskry.
Nie
miałam pojęcia, co to był za program, tylko sądziłam, że prawdopodobnie by mnie
nie zainteresował. Nie podobały mi się latające iskry.
Z
drugiej strony, kto by to wiedział? Myślałam, że nie lubię motocyklistów, a naprawdę się pomyliłam.
Czułam coś, co mi się podobało, widząc moją wielką
kanapę pokrytą mężczyznami pijącymi piwo. Wybrałam ją z nadzieją, że któregoś
dnia popełzają po nim niemowlęta, a potem rozłożą się po nim dzieci, które
urosły.
Ale
wzięłabym motocyklistów.
Od
teraz.
Poczułam,
że Joker się zbliżył i spojrzałam na niego, zanim odwróciłam się i poszłam
korytarzem.
Poszłam
prosto do swojego pokoju, a Joker poszedł za mną.
Zrobiłam
cztery kroki i odwróciłam się, by zobaczyć, jak Joker zamknął za sobą drzwi.
Został
tuż przy nich.
Pomyślałam,
że to dziwne, ale nie skomentowałam tego.
Zapytałam
- „Czy jest coś, co powinieneś był mi powiedzieć?”
Spojrzał
na ścianę, po drugiej stronie której był salon, a potem z powrotem na mnie.
„Powinienem
był coś powiedzieć, Motylku” – powiedział cicho - „Jak nie chcesz, żeby chłopcy
byli w pobliżu, to spoko. Wyjdę i…”
Wyciągnęłam
rękę i przemówiłam, przerywając mu - „Są tu mile widziani, kiedy tylko
zechcesz. Lub kiedy tylko oni zechcą się pojawić. To nie to”.
Jego
głowa drgnęła i zapytał - „Jeśli to nie to, to co to jest?”
„Coś,
o czym powinieneś się podzielić wczoraj” – naciskałam.
„Carrie,
po prostu to wypluj”.
„Wild & Hay?”
Wyraz
twarzy Jokera stał się dziwny.
„Tyra
do mnie dzwoniła” – powiedziałam - „Powiedziała, że wczoraj odebrała telefon i
wczoraj ci powiedziała”.
Czekałam,
nie odpowiedział, więc szłam dalej.
„Powiedziała
ci wczoraj, ale mi o tym nie wspomniałeś”.
Joker
tylko patrzył z dziwnym wyrazem twarzy i nic nie mówił.
„Skarbie,
to jest ogromne”.
Wzruszył
ramionami.
Gapiłam
się.
„Carson,
to niesamowite” – utrzymywałam go.
„Buduję
samochody, żeby zarobić na życie, Carrie. Ride już wcześniej był opisywany w
prasie. To nie jest nic niezwykłego”.
„Jest”
- powiedziałam cicho - „Ponieważ nie chodzi o Ride. Według Ty-Ty chodzi o
ciebie”.
„Chodzi
o jedno i drugie”.
„To
jest o tobie”.
Wpatrywaliśmy
się w siebie. Trwało to chwilę.
Aby
przejść przez to, co mogłoby doprowadzić mnie do pocałunku na powitanie (opóźnionego),
stwierdziłam - „Jesteś wspaniały, Carsonie Steele. A jeśli chcesz to
zlekceważyć, okej. Jesteś męskim motocyklistą. Muszę ci to dać. Ale wszyscy
wiedzą, że to niesamowite. Ty jesteś niesamowity. Abyśmy mogli to wiedzieć, a
ty mógł zająć się swoimi sprawami, powiem tyle. Później wykręcę kilka fikołków,
a potem może podzielę się butelką szampana ze starszymi paniami. Nie musisz być
w to zaangażowany. Teraz to już załatwione i chcę pocałunku na powitanie”.
„Tym,
ci służę” – mruknął z wykrzywionymi w górę kącikami ust, podchodząc do mnie i
natychmiast posłuszny.
Kiedy
skończył służyć, owinęłam ramiona wokół jego ramion, jedną rękę w jego włosach
i przycisnęłam go do siebie.
„Idź,
porozmawiaj ze swoimi braćmi” – rozkazałam trochę bez tchu - „Potrzebuję
przekąski, a potem muszę iść do łóżka. A jutro mam dzienną zmianę”.
„Pozbędę
się ich wkrótce, to koniec serialu” – powiedział mi.
„Pozbądź
się ich kiedykolwiek” – mruknęłam, podciągając się na palcach, by pocałować
jego szczękę. Odwróciłam się i złapałam jego wzrok – „Ale pocałuj mnie, kiedy przyjdziesz
spać”.
Uśmiechnął
się do mnie oczami - „Tym też chętnie ci usłużę”.
Odwzajemniłam
uśmiech – „A ja będę szczęśliwa, jak to zrobisz”.
Pochylił
się, by dotknąć swoimi ustami moich, zanim wyrwał się z mojego uścisku. Potem
zabrał mnie z powrotem z ramieniem owiniętym wokół moich ramion, którym zaprowadził
mnie do drzwi.
Przesunęłam
rękę wokół jego pasa i szliśmy tamtędy, musząc przesunąć się na boki, aby
przejść przez drzwi, gdy byliśmy połączeni, ale pozostaliśmy połączeni
korytarzem.
Przerwaliśmy
u wejścia do salonu po tym, jak dał lekki pocałunek w skroń.
Joker
podszedł do kanapy.
Ja
poszłam do kuchni, wołając, żeby zapytać, czy ktoś potrzebuje świeżego piwa.
Dostałam
cztery tak. Zaniosłam chłopakom cztery butelki i otrzymałam miękkie spojrzenie
od mojego motocyklisty, kiedy to zrobiłam.
Potem
zjadłam trochę krakersów i sera, popiłam je aromatyzowaną wodą gazowaną i
zamknęłam kuchnię. Słownie życzyłam chłopcom dobranoc.
Joker
dostał to fizycznie, gdy pochyliłam się nad kanapą, a on przechylił głowę do
tyłu, żebym mogła go krótko pocałować.
Dodał
przesuwające palce po mojej szczęce z finałem ciepłego spojrzenia. Zapamiętałam
to, żeby pewnego dnia to oddać.
Po
raz ostatni sprawdziłam Travisa i, kiedy weszłam do swojego pokoju, nagle byłam
wyczerpana w sposób, w jaki wiedziałam, że po długim dniu padnę nieprzytomna.
Ale
to był pierwszy raz od czasu, gdy rozmawialiśmy o mojej ciążowej nocnej
koszuli, kiedy poszłam spać bez Jokera. Więc to był pierwszy raz, kiedy szłam
spać i potrzebowałam koszuli nocnej, bo Joker był zawsze w nastroju, kiedy trafialiśmy
do łóżka i od razu zaczynał mnie rozbierać. Potem zwykle miałam w sobie dość siły,
żeby wciągnąć majtki i paść.
Więc
poszłam do szuflad i ze zmęczeniem przetrząsnęłam swoje koszule nocne sprzed
ciąży.
Wybrałam
rozciągliwą (z oczywistych powodów), która miała pełny dół (również z
oczywistych powodów) i marszczony gorset, talię empire, malutki rząd białej
koronki na górze i na dole i była barwinkowo niebieska.
Założyłam
ją i dobrze przylegała do moich piersi (nic dziwnego), ale poza tym, patrząc na
siebie, nie było tak źle. Mimo to przyglądałam się sobie w głównym lustrze w
łazience, myjąc zęby i twarz.
To
byłoby to. A poza tym spałabym, więc do rana nie musiałam radzić sobie z
jakąkolwiek reakcją Jokera.
Położyłam
się do łóżka nie myśląc o mojej koszuli nocnej, ale myśląc o tym, jak lubiłam oglądać,
jak kumple mojego chłopaka (którzy również byli moimi przyjaciółmi) siedzieli
na mojej kanapie oglądając telewizję. To było miłe. To było normalne. To było
jak coś, co mogło pasować do mojego poprawionego marzenia, które okazało się
lepsze niż to, o którym myślałam, że miałam.
Zasnęłam
myśląc o tym.
Obudził
mnie pocałunek Jokera, który obejmował jego rękę na moim biodrze, którą wyczuł
moją koszulę nocną.
W
ten sposób obudziłam się wcześnie, dowiadując się, jak Joker czuł się w
stosunku do koszuli nocnej, którą mógł czuć, ale nie tyle ją widzieć.
Dowiedziałam
się, że mu się to podobało.
A
jak się tego dowiedziałam, kiedy Joker skończył pokazywać mi, jak się czuł, nasycona
wróciłam do snu przytulona do mojego motocyklisty z koszulą nocną na podłodze,
ubrana tylko w majtki.
*****
Joker
Następnego
dnia Joker szedł po Kompleksie po wzięciu prysznica i zmianie ubrania. Mimo że
Carissa miała dzień wolny, pracował tego dnia w warsztacie, ponieważ jego
budowa miała termin ukończenia. Teraz skończył z tym, co musiał zrobić, wziął
prysznic i był w drodze do niej.
Trzymał
rękę na frontowych drzwiach, kiedy zadzwonił jego telefon.
Wyciągnął
go, otwierając drzwi i wyszedł na światło słoneczne Denver, co oznaczało, że
musiał zmrużyć oczy na swój telefon.
Uśmiechnął
się, odebrał i przyłożył telefon do ucha, wyciągając z włosów okulary
przeciwsłoneczne i nakładając je na oczy.
„Yo,
Lie” – przywitał się.
„Okej,
kolego, nie możesz wrócić do naszego życia z dobrocią Carsona, a potem zniknąć”
– odpowiedział Linus – „Pani Heely jest wkurzona. Co oznacza nakaz pokazania
się w jej lokalu na kolację. Wtorek. I Car, przygotuj się, bo moje potomstwo i
ty u niej na kolacji oznacza ciasne dopasowanie. Ale ona nie przyjmuje „nie”
jako odpowiedzi. Zadzwoniła do Kam i dała jej to, co miała na ciebie, co
oznaczało, że moja kobieta dała to mi. I chociaż Kam zaoferowała jej naszą
kuchnię, pani Heely stoi twardo na stanowisku. Jej mieszkanie. Domyślam się, że
to oznacza, że wszyscy mamy być na to przygotowani, bo zamierza poprowadzić nas
wszystkich do swoich kumpli. Ona jest w tym świetna. Stary ludowy dżokej na
stanowisku, a najlepszą amunicją, jaką mają, jest chwalenie się, jak wielu
ludzi ich obchodzi. Więc najlepiej graj w swoją grę, bo zostaniesz obejrzany
przez bandę dziewczyn i żadnej z nich nie spodoba się twoja fryzura”.
Joker
zatrzymał się przy swoim motocyklu i uśmiechnął się, kiedy powiedział -
„Przepraszam, Lie. Poszło gówno, na którym musiałem się skupić. Ale zadzwonię
do ciebie i pani Heely, jeśli zdołam to zrobić”.
„Nie
słyszałeś mnie, Car” – odparł Linus - „To jest rozkaz stawienia się. Nie ma co
do tego jeśli”.
„Muszę
porozmawiać z moją dziewczyną i zobaczyć, czy jest wolna”.
To
dało mu kilka sekund ciszy, zanim usłyszał - „Twoja dziewczyna?”
„To
gówno, jakie poszło, na którym musiałem się skupić” – wyjaśnił Joker.
„Dobrze”
- powiedział powoli Linus - „Kilka tygodni temu podjechałeś motocyklem do
mojego warsztatu, mówiąc mi, że byłeś w pobliżu i właśnie posortowałeś swoje
gówno, żeby podejść, ale żadna kobieta nie była zaangażowana w to gówno. Teraz
masz jedną, a ona jest tą, którą zabierzesz do Kam i pani Heely?”
„Tak”
– odpowiedział Joker swobodnie.
„Uch,
synu, może tego nie rozumiesz. Nie przyprowadza się do Kam żadnej kobiety, a
zwłaszcza do pani Heely. Te kobiety dopadną ją jak sępy. Nic, tylko najlepsze
dla dzieciaka, którego wpuściły do swoich serc, ale straciły go, a potem wrócił
dopiero niedawno”.
To
było dobre, ale nadal Joker powiedział - „Nie przyniósłbym niczego poza tym, co
najlepsze, bracie”.
Linus
znowu pomilczał - „Mówisz, że to poważna sprawa?”
„Mówię,
że jak ją poznasz, powiesz, że byłbym głupcem, gdybym tego nie zrobił. A, Lie, ja
nie jestem głupcem. Więc nie pieprzyłem się, robiąc to w ten sposób”.
„Och,
to” – odepchnął Linus - „Możesz to powtórzyć. Minęło tylko kilka tygodni”.
„Nie
jestem tak jak ty, jak wiem, że mam dobrze, nie czekam roku, aby oznaczyć to
jako moje” – Joke dał mu gówno.
„Poniżej
pasa, kolego” - odparł Linus z uśmiechem w głosie - „Teraz mam nadzieję, kurwa,
że nie będzie w pracy. Muszę to zobaczyć”.
„Jadę
do niej teraz. Zapytam. Napiszę do ciebie, jeśli będę mógł potwierdzić i
skontaktuję się z panią Heely” – powiedział Joker.
„Racja.
Tak czy inaczej, chyba wkrótce cię zobaczę”.
„Zobaczysz,
Lie. Powiedz Kam, że powiedziałem hej i to samo z twoimi dziećmi”.
„Masz
to. Później, Car”.
„Później,
Lie”.
Rozłączyli
się i Joker wsunął telefon do kieszeni, zanim wsiadł na motocykl. Jechał do
Carissy, kiedy poczuł, że dzwonił. Jadąc, nie odebrał go.
Wciąż
jechał, kiedy poczuł, że wibrował tekstem.
Stojąc
na czerwonym świetle, wyjął go.
Nieodebrane
połączenie to Carissa.
Tekst
też był od niej.
Potrzebuję cię w domu, skarbie.
Nie
podobało mu się to, telefon, a potem SMS i to, co mogło to znaczyć z całym tym
gównem, przez które przepływała.
Ale
podobał mu się sposób, w jaki użyła słowa „dom”.
Odesłał
szybką wiadomość - Prawie na miejscu.
Potem
zabrał tam swój tyłek.
Zaparkował
z tyłu i wszedł tylnymi drzwiami, by zobaczyć ją w kuchni, z Travisem przy
biodrze, patrzącą na niego, a wyraz jej twarzy był wyraźnie przerażony.
To
też mu się nie podobało. Zupełnie nie.
„Mów
do mnie” - rozkazał i wyszło to prawie jak warknięcie.
„Okej,
poszłam do tego miejsca, o którym Stacy powiedziała ci, żebyś mi powiedział, że
dają dobre pieniądze i nie kręcą tobą przy używanej biżuterii”.
„Wiedziałem,
że robiłaś to dzisiaj, Carrie” – powiedział jej i wiedział. Miał tylko
nadzieję, że Stacy miała rację i że nie wypieprzyli jego dziewczyny, bo był w
nastroju, żeby zjeść kolację i zrelaksować się ze swoją kobietą i jej
chłopakiem, a nie wyjść i dać lekcję jakiemuś dupkowi jubilerowi pięściami.
„Cóż,
zanim poszłam, sprawdziłam to w Internecie. Sprawdzałam, co powinnam dostać,
wiesz, na aukcjach internetowych i innych miejscach, na wypadek, gdyby nadal
próbowali mnie oszukać”.
„Racja”
– wycedził, kiedy przestała mówić.
„I
nie oszukali. Właściwie dali mi więcej. To rzeczy wysokiej jakości, a mój
pierścionek zaręczynowy miał trzy i pół karata. Bransoletka przyniosła prawie
tyle samo, co pierścionek zaręczynowy. To było dużo, Carson. O wiele więcej niż
się spodziewałam. I nie biorą prowizji. Kupili je po prostu tak” - Potrząsnęła
głową - „Wystarczy mi, by spłacić rachunek prawnika i kartę kredytową, i kupić
Travisowi trochę nowych ubrań, i mieć
trochę, żeby zacząć oszczędzać na czas, kiedy będę mogła pójść do szkoły i
zostać stylistką. To znaczy, powinnam była pomyśleć o zrobieniu tego kilka
miesięcy temu”.
„Nic
z tego nie wyjaśnia, dlaczego wyglądasz na przerażoną” – zauważył.
„Cóż,
byłam podekscytowana” - stwierdziła, podrzucając Travisa dalej na biodrze, co
zwróciło uwagę Jokera na dzieciaka i zobaczył z opóźnieniem, że Travis ma w
dłoni pierścionek z kaczą głową. Jednak w chwili, gdy zwrócił na siebie uwagę
Jokera, pierścionek był na podłodze i wyciągnął do Jokera obie ręce,
przekręcając się, aby to zrobić.
Carissa
go powstrzymała, ale Joker nie kazał jej tego robić na długo. Podszedł do
przodu i wyciągnął chłopca z jej ramion w swoje.
Travis
wyciągnął rękę i złapał go za wargę.
Joker
zignorował to i uniósł brwi do Carissy.
Zadrżała,
wpatrując się w syna i spojrzała na Jokera.
„Byłam
podekscytowana” – powtórzyła.
„Powiedziałaś
to” - powiedział jej, a kiedy to zrobił, Travis wydał dźwięk, wyraźnie ciesząc
się czuciem poruszającej się wargi Jokera, gdy miał ją w garści.
„No,
więc” – ciągnęła natychmiast - „Poszłam do banku. Dokonałam wpłaty. Założyłam
konto oszczędnościowe. Potem poszłam do mojego starego adwokata, aby uregulować
rachunek”.
Kiedy
zatrzymała się i nie kontynuowała, zapytał - „I?”
„I…
był zapłacony”.
Uścisk
Jokera na Travisie zacieśnił się w chwili, gdy Travis stracił zainteresowanie jego
wargą, puścił ją i zaczął uderzać ręką w podstawę gardła Jokera.
Spojrzał
na niego i wymamrotał - „Zajmę się tobą za chwilę, dzieciaku”.
„Bah,
lah, gah” - odpowiedział Travis.
„Muszę
porozmawiać z twoją mamą” – powiedział mu Joker.
„Bah,
ba, dah!” – zawołał Travis.
„Cierpliwości,
synu” – poradził Joker.
„Gaa!”
- Travis wrzasnął, uderzając go w gardło.
Joker
spojrzał na Carissę.
„Neiland”
– domyślił się cicho.
Skinęła
głową - „Zapytałam. Potwierdzili. Nie był anonimowy. Chciał, żebym wiedziała”.
Joker
przygryzł zębami tył dolnej wargi, chcąc warknąć Kurwa, ale powstrzymał się, gdy Carissa mówiła dalej.
„Jak
wiesz, Angie kazała zatrzymać pieniądze, które dał mi w poniedziałek,
wykorzystać je, ale mieć dowody, na co je wykorzystałam i nie wariować. Ale
to…”
Urwała,
a on zapytał - „Zadzwoniłaś do niej w tej sprawie?”
„Tak,
tuż przed tym, jak do ciebie zadzwoniłam. Powiedziała, że to nie mój problem,
jeśli on podejmie decyzję o uiszczeniu tych opłat. Nie prosiliśmy o to. Zrobił
to z własnego wyboru, więc nie może nas ścigać ani użyć przeciwko nam. I
pomyślała, że to trochę podejrzane, że mój stary adwokat zaakceptował to bez
informowania mnie, ale zapłata jest zapłatą i każdy lubi otrzymywać zapłatę. Po
zapłaceniu, jeśli nie otrzyma tego, czego chce z tego gestu, Aaron nie może iść
za nami, aby to odzyskać. Ponieważ prośba nie wyszła od nas i nie zrobiliśmy
nic innego, aby się na nim oprzeć, ona również nie widzi sposobu, w jaki mógłby
to wykorzystać, aby się do mnie dostać. Ale jest ostrożna”.
Miała
prawo być ostrożną.
To
był początek.
„Rozpoczyna
grę, próbując kupić sobie drogę powrotną. To błędna strategia” – stwierdził – „Powiedzmy
jasno, to on dał ci ten dług, Carrie. To jest jego. Zawsze było jego. To nigdy
nie było twoje. On ostatecznie nie staje się mężczyzną i nie przyjmuje
odpowiedzialności za to popieprzenie. Robi kolejną sztukę. Ale to nie leży na tobie.
Zrobił to, co zrobił. Jedyne, co ty możesz zrobić, to przejść dalej bez tej
odpowiedzialności, która w ogóle nie była twoja. Jeśli to oznacza, że łatwiej
ci finansowo oddychasz, to dobrze, bo nie powinnaś była w ogóle brać tego ciosu”
- Podniósł Travisa kilka centymetrów wyżej i dokończył - „Skończone”.
„Myślisz,
że to takie proste?” - zapytała.
„Dlaczego
miałoby nie być?” - zapytał z powrotem.
„Ponieważ
nic z nim nie jest takie proste”.
Joker
w końcu podszedł do niej, a kiedy tam dotarł, zacisnął rękę wokół jej szyi i
pochylił się.
„Masz
dwie możliwości” – zaczął - „Możesz się tym martwić lub możesz pozwolić, aby to
się stało. On ma więcej do rzucenia na ciebie, oboje to wiemy. Ale nie ma sensu
przekształcać czegoś łatwego w coś trudnego tylko przez zamartwianie się, że to
jest łatwe”.
„To
ma sens” – mruknęła, jej wzrok powędrował na chłopca, gdy jej ręka zrobiła to
samo, uniosła ją i położyła na plecach Travisa.
„Motylku”
– zawołał Joker i zwrócił jej uwagę – „On chce wejść. Zaczyna to, próbując
sprawić, żebyś pomyślała, że jest mu przykro. Widzę tę grę. To początek gry, on
może na tym bazować”.
„Nie
będzie na tym bazował” – odpowiedziała ostro.
Joker
uśmiechnął się.
Była
jego dziewczyną, prosto, bez bzdur i chciała się upewnić, że on o tym wiedział,
nawet gdy jej były pukał do jej drzwi.
Podobało
mu się to, ale był cholernie zaskoczony, że nie potrzebował tego potwierdzać.
Wiedział,
że był tam. Wiedział dlaczego. Wiedział, że to było jego miejsce. Bo wiedział,
że zasłużył na to, by tam być.
I
dlatego pomyślał, że nie stracił tego z jej byłym-palantem.
Od
samego początku to, jak była ze swoim byłym i jak była z Jokerem, to nie było zmaganie
się. Właściwie to było łatwe do sprawdzenia.
Tack
miał rację.
Wiedząc,
że zakończy dzień z kutasem zakopanym w niej, pójdzie spać z jej ciężarem
opartym na nim, wiedząc, że dawała mu to tak, jak na to zasłużył, mógł zachować
spokój, głównie dlatego, że nie chciał tego podkręcić robiąc coś głupiego i
stracić cokolwiek z tego.
Nie
wspominając o tym, że Carissa pokazała, że była odważna i nie tylko nie brała
jego gówna, ale była w stanie odepchnąć go z powrotem.
To
nie znaczyło, że facet nie był cholernie irytujący, a Joker nie był zatroskany
tym, przez co ten dupek zamierzał narazić jego Carrie. To po prostu oznaczało,
że Joker nie pogorszył sytuacji swojej dziewczyny, tracąc przy niej swoje
gówno.
Nie
wciągał jej w to.
Powiedział
- „On właśnie określił swoją grę”.
„Płaciłam
adwokatowi sto pięćdziesiąt dolarów miesięcznie. Nie było mnie na to stać, ale
taki plan płatności zaakceptowali. To będzie dla mnie wiele znaczyło” –
oświadczyła – „A śmierdzi to, że pomyślę o nim, kiedy będę co miesiąc płaciła
rachunki i nie będę musiała tego płacić”.
„Pomyślisz
o nim przez miesiąc, a potem przestaniesz to robić”.
„Sprawi
w inny sposób, że o nim pomyślę” – powiedziała.
„Tylko
w sposób, który cię zirytuje”.
„To
prawda” – wymamrotała, ponownie przenosząc wzrok na swojego chłopca.
„Mała”
- zawołał i spojrzał na niego - „Skończone. Masz siłę, by w to uwierzyć. Więc
zrób to”
„Okej,
zrobię to, bo jestem głodna, dziś wieczorem ja gotowałam i to jest dobre. Ale
jeszcze jedna rzecz”.
„Co?”
– zapytał.
„Big
Petey nie przyjmuje pieniędzy”.
Joker
opuścił rękę i odchylił się do tyłu – „Carrie, mówiłem ci…”
„Wiem,
co mówiłeś, ale to nie do przyjęcia. Odmówił teraz trzy razy. Więc kiedy wczoraj położył swój portfel na blacie,
włożyłam do niego trzysta dolarów. Dzisiaj, kiedy sięgnęłam do szafki po coś do
jedzenia dla Travisa, te banknoty były wsunięte między słoiki”.
Joker
zaczął się śmiać.
„To
nie jest zabawne” – warknęła.
„Tak,
jest” – odpowiedział, wciąż się śmiejąc.
„Nie jest” – odparła.
Przestał
się śmiać (powoli) i dał to jej.
„Za
trzydzieści lat lub mniej, Motylku, będziesz w takim momencie swojego życia,
kiedy twój dom będzie pusty i będziesz miała czas, który zechcesz wypełnić tym,
co lubisz robić. Ten chłopak” - ponownie podniósł Travisa - „może być żonaty,
mieć dzieci, może potrzebować mamy. Jeśli wejdziesz, regularnie czy tylko po
to, żeby mógł zabrać swoją kobietę na Blizzard, każesz mu zapłacić?”
Jej
twarz mówiła mu, że miał rację, ale wciąż odpowiedziała - „Big Petey nie jest
moim ojcem”.
„Big
Petey jest ojcem wszystkich” – odpalił Joker - „On to lubi. Żył bardzo długo,
by zbudować ten szacunek. Zasłużył na to i powinien to zdobyć. Daj mu to”.
Znowu
powiedziała mu bez słów, że jej to wyjaśnił, ale to nie znaczyło, że tego nie
pchnęła.
„Ledwo
mnie zna”.
„Miłość
i troska nie przychodzą z czasem. Po prostu przychodzą. Mój stary sąsiad, o
którym ci mówiłem, Linus, spojrzał na mnie i wiedział, że potrzebuję dobrego
człowieka w moim życiu. Nie wkroczył po tym, jak spędził lata na poznawaniu
mnie. W chwili, gdy zwrócił moją uwagę, zaprosił mnie do obejrzenia meczu.
Potrzebowałem tego tak bardzo, że nie kazałem mu czekać latami, zanim poszedłem
i obejrzałem ten mecz. Dorastając miałem dwa bezpieczne miejsca. Jego dom i za
każdym razem, gdy byłem z inną sąsiadką, panią Heely. I nie dała mi tego, co
musiała mi dać, po latach, żeby mnie zdążyła poznać”.
Pochylił
się ponownie, trzymając jej syna, dotykając ją tylko czołem do jej czoła i
skończył.
„Wiem,
że dajesz dobro. I wiem, że lubisz to uczucie, kiedy to dajesz. Jakbyś była w
jego sytuacji, by czynić dobro, też byś na to skoczyła. Wczuj się w jego położenie.
Poczuj to, co on czuje, kiedy ci daje. A potem pozwól Pete’owi to robić”.
Spojrzała
z bliska w jego oczy i zobaczył, jak jej się rozjaśniły.
Travis
uderzył go w policzek.
Patrzył,
jak jej oczy się uśmiechnęły.
„Okej,
skarbie” – szepnęła.
Pochylił
się, żeby ją pocałować i dostał kolejnego klapsa od Travisa, więc zrobił to
niestety krótko.
Kiedy
się odsunął, zapytał - „Czym mnie nakarmisz?”
Uśmiechnęła
się - „Carnitas”.
Gdy
dramat się skończył, zdał sobie sprawę, że mógł to wyczuć. Zdał sobie również
sprawę, że nie robiła dla niego niczego poza tym ciastem. Ale z doświadczenia
związanego z ciastem i tego zapachu, jaki czuł, wiedział, że zaraz podaruje mu
coś innego, co sprawi, że on zakocha się w niej jeszcze bardziej.
„Ty
zajmiesz się Travisem, ja podam naszą kolację” – rozkazała.
„Robi
się” – mruknął, podchodząc do szafki z jedzeniem dla dzieci, powstrzymując
uśmiech na samą myśl o Pete’cie, który włożył tam pieniądze.
„Gah,
buh, buh, buh, buh, muh!” - Travis złożył zamówienie, gdy Joker otworzył
szafkę.
„Carson?”
- zawołała.
Skręcił
w jej stronę.
Potem
znieruchomiał.
Nic
nie powiedziała. Tylko patrzyła na niego.
Ale
miękkość jej rysów. Ciepło w jej oczach. Sposób, w jaki trzymała swoje ciało.
Nie musiała nic mówić.
To
powiedziało wszystko.
Potem
jej twarz stała się bardziej miękka, oczy cieplejsze i lekko zacisnęła usta,
nie wydając żadnego dźwięku, ale posyłając mu całusa.
Potem
odwróciła się.
Joker
odwrócił się z powrotem do kredensu, a jego głos był bardziej szorstki niż
zwykle, kiedy zapytał Travisa - „Jak myślisz, chłopcze? Marchewki?”
„Buh
nuh” – odmówił Travis, a Joker spojrzał na niego i zobaczył, jak wpatruje się w
szafkę z poważną, dziecinną miną.
Joker
uśmiechnął się.
Potem,
z lekką piersią, skarbem trzymanym w ramieniu, z butami na podłodze kuchni w
domu należącym do dobrych ludzi i zajmowanym przez jego marzenie, wybrał bataty
i wołowinę.
*****
Carissa
Tej
niedzieli stałam w pokoju Jokera w Kompleksie w dżinsach mówiących, że mój
chłopak to motocyklista, Conversach i koszulce Ride, na której zaszalałam, skoro
nie było już honorarium adwokackiego (Do diaska, przy kasie w sklepie próbowali
dać mi to za darmo, odmówiłam, zawarliśmy transakcję z czterdziestoprocentową
zniżką, więc była to bardzo tania gratka).
Gapiłam
się na bałagan, który nagromadził się w tym, co wydawało mi się krótkim okresem
od ostatniego sprzątania.
Travis
pełzał po stertach, które składały się głównie z brudnych ubrań i na szczęście
nie było ryzyka zadławienia, jak monety, kiedy bawił się najlepiej w swoim
życiu.
Jechaliśmy
na lunch, ale po drodze Joker musiał się zatrzymać na szybkie spotkanie z
braćmi.
Tak
więc stanęłam w obliczu czegoś, co może nie było tak kolosalne jak pierwsze
wyzwanie, ale nadal był to bałagan.
Moje
ciało podskoczyło, gdy Joker niespodziewanie wyszedł zza drzwi znacznie
wcześniej, niż się spodziewałam, ogłaszając - „Spotkanie skończone, Motylku”.
„Nie
trwało długo” – zauważyłam.
„To
było ważne, ale nie było wiele do powiedzenia” - odpowiedział, nie podchodząc
do mnie, idąc prosto do Travisa, gdzie zobaczyłam, jak pochylił się i
delikatnie wyciągnął skarpetkę, którą Travis zamierzał wsunąć do ust zwiniętą w
jego pięść dziecka - „Nie ssiemy skarpetek, dzieciaku, brudnych ani innych”.
Travis,
siedząc na pupci, uderzył pięściami w uda i krzyknął - „Bah, jah, kah, lah!”
„Nieważne”
- odpowiedział Joker, złapał go i podniósł.
Travis
pisnął w proteście, woląc cuda podłogi Jokera od tego, co uważałam za znacznie
bardziej cudowne, czyli bycie w jego ramionach.
„Dokąd
chcesz iść?” - zapytał mnie Joker.
„Czy
kiedykolwiek robisz pranie?” - zapytałam go.
„Nie,
dopóki nie muszę” - powiedział mi.
„Czy
przyszło ci do głowy, że możesz rzucić swoje ubrania na moją podłogę, a cud
pralki Tyry sprawi, że będą czyste, kiedy ja
będę prać, co zdarza się regularnie?”
Powietrze
w pokoju stało się naelektryzowane, ale nie rozumiałam tego.
„Joker?”
- zawołałam, kiedy tam stał, trzymając szarpiącego się Travisa, który chciał
wrócić na podłogę.
„Carson”
– powiedziałam, kiedy wciąż nie odpowiadał.
Joker
krótko potrząsnął głową, otrząsając się z dziwnego otępienia.
Potem
powiedział - „Carrie, mówiłem ci, że nie musisz się w ten sposób odpłacać”.
„Robię
pranie, Joker. Jestem kobietą. Lubię czyste ubrania” – odpowiedziałam - „Jestem
też matką, która lubi, gdy jej syn chodzi w czystych ubraniach. Innymi słowy,
to nie będzie nic specjalnego, jak dżinsy i koszulki mojego motocyklisty będą wymieszane
z resztą naszych rzeczy”.
Jego
głos był dziwnie delikatny, kiedy stwierdził - „Mała, widzę, że nie rozumiesz,
to jest skok w kierunku, w którym zmierzamy i chociaż lubię ten skok, nie podejmę
go bez ciebie rozumiejącej to”.
„Rozumiejącej
co?”
„Ja
rzucający moje ubrania na twoją podłogę”.
„Wolałabym
kosz” - odpowiedziałam - „Ale przyjmę to, jeśli nie będę musiała przewozić twoich
rzeczy stąd do domu lub odbywać specjalną podróż i robić to w pralce tutaj”.
„Carrie,
nadal tego nie rozumiesz” – naciskał ostrożnie.
„Co?”
- spytałam niecierpliwie.
„Jak
mężczyzna i kobieta są w pewnym miejscu, on rzuca ubrania na jej podłogę”.
Wyrzuciłam
ręce w powietrze - „No, oczywiście. Ale widzę, że ty tego nie rozumiesz. Kobieta musi być w pewnym miejscu z
mężczyzną, aby mógł karmić jej dziecko i zawłaszczał je za każdym razem, gdy
jest nawet blisko. Więc jestem tam. Przystojny motocyklista będący jedyną
istotą, która zatrzymała się, aby pomóc mi z oponą w godzinach szczytu, w zakorkowanym
ruchu na I-25, a ten motocyklista jest wszystkim, czym ty jesteś, więc ja dotarłam tam szybko. To ty pozostajesz w tyle,
zostawiając brudne ubrania w niewłaściwym budynku”.
Powietrze
zaczęło trzaskać, kiedy wyszeptał - „Poważnie prosisz mnie, żebym się do ciebie
wprowadził?”
Moja
głowa odskoczyła w bok ze zdziwienia.
Zwykle
był taki szybki.
„Czy
muszę pytać? To znaczy” – rzuciłam rękę do łóżka – „kiedy ostatnio spałeś
tutaj?”
Nie
odpowiedział.
Trzymałam
się go - „Czy jestem twoja?”
„Fu…”
- zacisnął zęby i wymusił - „Tak”.
„Więc
czego ja nie rozumiem?” - spytałam.
„To
szybko” – zauważył.
„Okej,
jest” – zgodziłam się - „Ale czy to źle?”
Patrzył
na mnie.
Potem
powiedział - „Nie”.
„Jeśli
cię to przeraża, nie zrobimy tego oficjalnie” – zaproponowałam - „Możemy
uczynić to oficjalnie, kiedy zabierzesz mnie na randkę, na której będę mogła
założyć mój nowy, wspaniały top, którego nie mogłam nosić od czasu, gdy kupiła
mi go Elvira. Ale możemy zacząć od pozostawiania prania tam, gdzie jest to dla mnie wygodne”.
Joker
wpatrywał się we mnie.
„Więc
powinniśmy wziąć worek na śmieci, czy masz torbę czy coś?” – podpowiedziałam.
Nie
poruszył się.
„Joker”
– zawołałam.
Wtedy
to zrobił.
To.
To
było podniesieniem ręki, by zakryć bok głowy Travisa i wciśnięcie drugiej jej strony
w jego klatkę piersiową, zanim powiedział - „Pierdoli mnie, jak bardzo chcę cię
teraz pieprzyć, widząc, że nie mogę tego zrobić”.
Nadeszła
moja kolej, by nic nie mówić.
Bo
częścią tego, było to, że właśnie
wtedy zauważyłam, że od spotkania z Angie przeklinał, ale tylko przy mnie.
Nigdy
przed Travisem.
Z
wyjątkiem tego, że Travis nie miał pojęcia, co on mówił, ale ponieważ ja tego
nie chciałam, Joker zrobił to tak, aby i tak tego nie słyszał.
Potem
więcej tego wydarzyło się tuż przede
mną.
Travis
wrzasnął, odepchnął się, złapał kciuk Jokera, wsunął go do ust i ugryzł. Był
niemowlęciem, więc wszystko wkładał do ust. Ale od jakiegoś czasu ząbkował i
jeden wychodził, więc to ugryzienie i jego obecny upór dotyczyły tego. I
wiedziałam z doświadczenia, że nie było to takie wspaniałe.
Joker
nawet się nie skrzywił.
Oglądając
to, wiedziałam więcej tego, a
mianowicie, że Joker będzie wspaniałym ojcem, a wiedziałam to, bo już nim był.
Mógł nie dzielić krwi z moim chłopcem, a Travis miał już tatę.
Ale
teraz miał już dwóch.
Inną
częścią tego było, że to, co
powiedział, wywołało u mnie dreszcz, sprawiając, że pragnęłam tego, czego on
chciał w sposób, w jaki ja też tego pragnęłam, właśnie tam, właśnie wtedy. I
bardzo mi się podobało, że tego chciał. Podobało mi się, że mój przystojny,
męski motocyklista chciał mnie tak jak ja jego, przez co czułam się pożądana.
A
ostatnią częścią tego było to, że
pozostawienie dla mnie prania, co oznaczało pozostawienie ubrań w moim domu,
wiele dla niego znaczyło. Chciał tego. I pokazał mi, że chciał.
W
końcu zebrałam to w całość.
„Czy
jest ktoś, kto mógłby przypilnować Travisa przez pół godziny?” - zapytałam i
wyszło to zadyszane.
„Plany
na niedzielę. Wszyscy. Rozproszyli się” – odpowiedział Joker i wyszło to chrapliwie.
„Choroba”
– szepnęłam.
„Później”
- powiedział i to była obietnica. Mogłam to stwierdzić po wyrazie jego twarzy,
który sprawił, że znowu zadrżałam.
„Okej”
- wciąż szeptałam.
„Niegrzecznie”
– powiedział cicho.
Kolejny
dreszcz. Większy. Nogi zaczęły mi się trząść.
„Okej”
– powtórzyłam bez tchu.
„Teraz
lunch”.
Skinęłam
głową.
„Gdy
cię nakarmię, wrócimy po moje pranie”.
Kolejne
skinienie głową, ale tym razem zrobiłam to z ciekawskim uczuciem, że jestem
całkowicie zachwycona myślą, że mam mieć więcej prania.
Podniósł
rękę w moją stronę - „Chodź tu, Motylku”.
Poszłam
tam.
Wzięłam
jego rękę.
Złapał
mnie mocno.
Potem
wyprowadził nas ze swojego pokoju do swojego pickupa, gdzie umieścił mojego
syna w foteliku z tyłu.
Zabrał
nas na lunch.
A
później wróciliśmy i zebraliśmy jego pranie w torbie (oraz plastikowej torbie)
i podczas gdy Travis miał popołudniową drzemkę, Joker dotrzymał obietnicy.
Na
mojej kanapie odbyła się cicha, z konieczności stłumiona, ale spektakularna celebracja
prania.
I
było niegrzecznie.
Dziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuń