sobota, 27 sierpnia 2022

15 - Wygrywasz tę, w której bierzesz udział

 

Rozdział 15

Wygrywasz tę, w której bierzesz udział

Carissa

 

 

Wiedząc po mojej zmianie następnego dnia, że Joker był w moim domu, a Travis wciąż był u swojego taty, nie wyszłam i nie kupiłam pamiętnika.

Ale też nie wróciłam do domu.

Pojechałam do Ride.

Przyzwyczaiłam się do samochodów i motocykli, więc wiedziałam, że motocykl Tacka był z przodu, podobnie jak zabytkowy Mustang Tyry. Dlatego najpierw poszłam do biura.

Weszłam po schodach, przez drzwi i uderzyłam w brud.

Ponieważ była w nim Tyra, siedząca na fotelu przy biurku. Na jej biurku siedział Tack. Na kanapie przy frontowym oknie leniuchował Hound. A przy bocznych drzwiach warsztatu stał Hop, trzymając jakieś papiery i przeglądając je z High’em.

„Yo, Carrie” – przywitał się Hound.

„Hej, Hound” – przywitałam się z uśmiechem. Odwróciłam ten uśmiech w stronę Tacka - „Hej”.

„Hej, kochanie” – odpowiedział z przyjaznym wyrazem twarzy, ale też uważnie mnie obserwował.

„Wszystko dobrze w domu?” – spytała Tyra.

Spojrzałam na nią - „Idealnie”.

Uśmiechnęła się. Odwzajemniłam uśmiech, a potem pozdrowiłam Hop’a i High, zanim spojrzałam z powrotem na Tacka.

„Możemy porozmawiać?” - Zapytałam.

Wyprostował się lekko, gdy spojrzenie Tyry przeniosło się na jej męża.

„Potrzebujesz prywatności?” - zapytał Hop i odwróciłam się w jego stronę.

„Nie całkiem” - skupiłam swoją uwagę z powrotem na Tacku, a ponieważ Joker był w moim domu i chciałam tam być z nim, ale także dlatego, że denerwowałam się tym, zaczęłam od razu - „Czy Joker ma coś wspólnego ze swoim ojcem?”

Nastrój pomieszczeniu stał się dziwny, co wydawało mi się bardzo wymowne, ale zignorowałam to, jak również fakt, że mina Tacka całkowicie zgasła.

„Musisz jego zapytać, dziewczyno” – powiedział łagodnie.

Energicznie skinęłam głową – „To znaczy nie. Więc pytanie drugie, znacie jego tatę?”

„Nigdy nie spotkałem tego człowieka” – powiedział mi Tack.

„Wiesz, gdzie mieszka?” - pchnęłam.

„Mała” - usłyszałam wołanie High’a i spojrzałam w jego stronę - „Nie chcę być kutasem, ale musisz to załatwić ze swoim mężczyzną”.

„Powiedziałeś, żebym się nie poddawała” – odpowiedziałam szeptem i patrzyłam, jak zacisnął usta. Kiedy to się stało, podzieliłam się - „Powiedział, że już z tym skończył”.

„Może tak jest” – wtrącił Hound.

Odwróciłam się do niego, myśląc, że to wiele mówiło.

A to, co powiedziało, było tym, że w swoim czasie jako brat Joker też im tego nie dał.

Ale czułam, że High wie. Wyczułam, że Tack też.

Spojrzałam od Hound’a do Hop’a.

On również wiedział.

Byli przy nim i nie byli głupi. Pewnie nawet widzieli blizny.

Więc wiedziałam, że wiedzieli.

„Carrie, mała, posłuchaj mnie” – powiedział Tack, a ja odwróciłam się i zobaczyłam, że podniósł się z biurka i stał twarzą do mnie - „Mężczyzna musi zmierzyć się z własnym gównem w swoim czasie”.

Słyszałam go głośno i wyraźnie.

Po prostu nie podobało mi się to, co to miało do powiedzenia.

Wiedzieli o tym i nic z tym nie zrobili.

Wyprostowałam ramiona i zatrzymałam jego wzrok - „Okej, rozumiem. Więc to jest moje”.

„Mała…” - zaczął Tack.

„Nie” – powiedziałam cicho i patrzyłam, jak zamyka usta.

„Zranili go. Teraz muszą cierpieć”.

Brwi Tacka uniosły się - „Oni?”

„Jego matka” – powiedziałam mu – „Ja też ją znajdę”.

Tack wciągnął powietrze, zanim powiedział cicho – „On tam dociera. Z tobą w jego życiu, obrał kursu, którego nie był bliski obrania, zanim cię znalazł”.

To było miłe.

Ale nie dość miłe.

„Może, ale tam nie doszedł” – odpowiedziałam – „I wiedziałeś. Nie mogłeś nic zrobić, bo masz męski kod motocyklisty, którego musisz przestrzegać. Ale ja nie”.

Tack odwrócił głowę w kierunku żony - „Ruda, zechcesz mi tu pomóc?”

Tyra wzruszyła ramionami - „Ja też nie stosuję się do męskiego kodeksu motocyklisty”.

Po tym, jak to dostarczyła, uśmiechnęła się do mnie.

Odwzajemniłam uśmiech.

Po tym, jak to dostarczyła, uśmiechnęła się do mnie.

Odwzajemniłam uśmiech.

„Zaufaj mi, to nie jest dobry pomysł” – warknął Tack do swojej kobiety i przeniósł wzrok na mnie – „Poważnie, Carisso”.

„Wiedziałeś” – stwierdziłam i złagodziłam swój ton - „Wiesz”.

„Wiedziałem i wiem” – potwierdził Tack – „I powiem ci coś, czego musisz się nauczyć, mała. Wzięłaś to życie, weszłaś do naszego świata, masz jednego z moich braci w swoim łóżku, a jeśli chcesz, żeby tam został, musisz to zrozumieć. Jakby moja kobieta stoczyła moje bitwy dla mnie, to nie uczyniłoby mnie szczęśliwym. A Joker jest bratem nie bez powodu, z tej przyczyny, jak każdego mężczyznę tutaj, łączy nas krew w inny sposób”.

Rozumiałam, co mówił, a to, co mówił, nie brzmiało dobrze.

Przełknęłam.

„Pomyśl o tym i nie rób nic pochopnie” – poradził Tack.

Może powinnam posłuchać jego rady.

Spojrzałam na Tyrę.

Zmarszczyła nos i przechyliła głowę na bok.

Nie zrozumiałam tego, a w towarzystwie czterech braci Chaosu nie mogłam o to zapytać.

Spojrzałam na Tacka - „Okej. Nie będę robiła nic pochopnie”.

 Wyglądał na to, że poczuł ulgę, co przeraziło mnie, że mogłam zrobić coś złego.

„Ja… Joker jest w moim domu. Muszę wracać” – powiedziałam.

„Powiedz mu hej od nas” – rozkazał dobrodusznie Hound.

Posłałam mu drżący uśmiech i skinęłam głową.

Potem pożegnałam się i wyszłam stamtąd.

Wsiadłam do samochodu i wycofałam się ze swojego miejsca przy schodach do biura Ride.

Okej, to nie poszło zgodnie z planem. Może powinnam była to dokładniej przemyśleć.

Ale nie byłam w stanie wyrzucić tego z głowy. Nawet po tym, co wydarzyło się poprzedniej nocy (dobrej części na kanapie, przed i po dramacie), zasypiając ponownie z Jokerem, wstając z Jokerem (znowu), szykując się i wyruszając do pracy (z Jokerem… znowu), Mogłabym się zmusić, żeby to odpuścić.

Ale przez cały dzień skanowałam zakupy, widząc wnętrze jego bicepsa. Przypadkowy wzór białych pierścieni otoczonych pomarszczoną skórą.

Dziesiątki ich.

Wszędzie.

Kiedy to znosił?

Nie wyobrażałam sobie, żeby chłopak, którego znałam w liceum, pozwolił na to. Widywałam go z rozciętymi wargami i podbitymi oczami, zachowującego się dziwnie. Ale chociaż teraz był większy, krzepki, nie był chudym dzieciakiem. Walczyłby, gdyby ojciec próbował mu to zrobić.

Prawda?

Potrząsnęłam głową podczas jazdy.

Zrobiłby to.

Każdy by to zrobił.

Przypalany.

To wszystko mogło oznaczać tylko jedną z dwóch rzeczy. Jego ojciec zrobił mu to, gdy był młodszy i nie mógł się bronić, co było całkowicie nie do pomyślenia. Albo jego ojciec zrobił mu to, gdy był starszy, ale zrobił to po tym, jak już zrobił to tak, by nie mógł się bronić, co również było całkowicie nie do pomyślenia.

Ale mimo wszystko nie mogłam przestać o tym myśleć.

Musiałam więc coś z tym zrobić.

Byłam w połowie drogi do domu, kiedy mój telefon zabrzmiał SMS-em.

Będąc matką, a teraz dziewczyną (co miałam nadzieję, choć nie zrobiliśmy tego oficjalnie, ale to była jedyna myśl, która wywołała u mnie uśmiech przez cały dzień), nie zignorowałam tego. Chwyciłam telefon i spojrzałam na niego, kiedy zatrzymałam się na czerwonym świetle.

To był tekst od Tyry, który brzmiał - Nie martw się. Już nad tym pracuję.

O nie.

Nie byłam pewna, czy to było dobrze.

Nie odpisałam, ale dostałam kolejną wiadomość, gdy byłam na jałowym biegu, czekając, aż otworzą się drzwi garażowe Tyry (w domu był nawet garaż ze zdalnym otwieraniem – to znaczy, czy mogło być lepiej?).

Wjechałam i zaparkowałam, ale zanim wysiadłam z samochodu, spojrzałam na tekst i zobaczyłam, że pochodził od Elviry.

Było napisane - Dzwoniła Tyra. Sortujemy gówno. Daj mi kilka dni.

Oznaczało to danie kilku dni jej szefowi, który, z tego, co mogłam powiedzieć, był prywatnym detektywem, czy coś. Elvira, co wiedziałam, bo wielokrotnie groziła tym przy każdej okazji, która to usprawiedliwiała (lub nie), wciągnęłaby go.

Co ja narobiłam?

Wysiadłam z samochodu czując się dziwnie. Nie czując się tak, jak powinnam czuć się, wiedząc, że wchodziłam do czystego, bezpiecznego, uroczego domu do wysokiego, przystojnego chłopaka motocyklisty (a przynajmniej myślałam, że jest moim chłopakiem, było wcześnie, ale spędziliśmy razem dużo czasu), który z powrotem zapuszczał dla mnie brodę.

Weszłam tylnymi drzwiami, spodziewając się, że Joker będzie przy kuchence (do tego stopnia przyzwyczaiłam się, że się mną opiekuje), tylko po to, by zastać kuchnię pustą.

Rzuciłam torebkę i ruszyłam w stronę salonu/jadalni, która biegła wzdłuż frontu domu, otwierając usta, żeby zawołać, dokładnie w chwili, gdy Joker skręcił zza rogu i wszedł do kuchni.

Uśmiechał się do mnie.

Zatrzymałam się i obejrzałam go.

Granatowa koszulka, wyblakłe dżinsy, ciężkie czarne buty, długi zarost, rozczochrane włosy, tak bardzo, bardzo przystojny.

„Hej, Motylku.”

„Myślę, że znowu schrzaniłam”.

Zatrzymał się, bo to wypaliłam, ale także dlatego, że musiał coś wyczytać z mojej twarzy, skoro był naprzeciwko, kiedy dokładnie mi się przyglądał.

„Co schrzaniłaś?” - zapytał powoli.

Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam - „Uprzedzę to, mówiąc, że byłam zdenerwowana”.

Przestałam mówić.

Joker nic nie powiedział.

Ciągnęłam dalej - „Powiem też, że jestem bardzo świadoma tego, że jesteś mężczyzną”.

Jego twarz stała się trochę przerażająca.

Ale nadal milczał.

„Męskim mężczyzną” - kontynuowałam.

Jego twarz stała się bardziej przerażająca.

„Męskim motocyklistą” - trzymałam się tematu.

„Jezu” – warknął - „Co zrobiłaś?”

No cóż.

Im szybciej, tym lepiej, jak odklejenie plastra.

„Poszłam do Tacka i byli tam Hop, High, Hound i Tyra, a ja… cóż…” - przerwałam i pospiesznie dokończyłam - „Zapytałam ich, gdzie mieszka twój tata”.

Spojrzał na sufit.

„Byłam zdenerwowana” – przypomniałam mu.

Spojrzał na mnie.

„Musi zapłacić” – szepnęłam.

„Tak, Carrie, a jak go zmusisz do tego?”

To było dobre pytanie.

„Nie dotarłam jeszcze do tej części planu” – przyznałam.

„Racja” – stwierdził, krzyżując ręce na piersi – „Wiesz, że Tabby za plecami Shy’a poszła i wynajęła prywatnego detektywa, żeby znalazł faceta, który zamordował jego rodziców”.

 Nie. Nie wiedziałam tego. Nawet nie wiedziałam, że rodzice Shy’a zostali zamordowani.

Jakie to okropne.

„To nie poszło zbyt dobrze” – kontynuował Joker.

Wspaniale.

„Um… czy detektyw go znalazł?” – zapytałam, ciekawa z więcej niż jednego powodu, zastanawiając się, czy Tabby wykorzystała szefa Elviry.

„Tak. I gówno zmąciło im głowy. Rozpracowali to. Ale to było brzydkie”.

Zacisnęłam usta i poczułam, że moje oczy stały się wielkie.

Joker potrząsnął głową.

„Motylku, jesteś cały czas słodka, słodsza czasami bardziej niż kiedy indziej i to jest popieprzone, bo teraz jesteś wrzodem na tyłku, a to jest jeden z tych momentów, kiedy jesteś słodsza. Ale musisz to zrozumieć, żeby to przezwyciężyć. Mój stary dla mnie nie istnieje. Zostawiłem go i to życie za sobą i nie chcę, żeby wróciło w żaden sposób, w jaki mogłoby wrócić”.

„Przypalił cię” – szepnęłam.

„Tak, Carrie, przypalił mnie. Ja to wziąłem. Przeżyłem to. Wyszedłem z tego gówna. A on tam jest. Wiem gdzie on jest. Ten sam dom. Te same laski, które wali na kanapie. To samo piwo, które żłopie, wódka, którą strzela. Puste życie pełne goryczy i złości absolutnie na nic. Każdego dnia wchodzę do tego Kompleksu, wiedząc, że mam swoją naszywkę, co oznacza, że ​​mam moich braci. Każdego dnia wchodzę do warsztatu, wiedząc, że nie mam nic na co dzień, ale używam rąk i mózgu do tworzenia rzeczy, które lubię. A teraz, z tobą jako częścią mojego życia, każdego dnia mam coś więcej. Coś, czego on nigdy nie dostanie. Coś, czego nie mógł zatrzymać. Coś, czego nie miał w sobie, żeby to zdobyć. Nie wiem, czy moja mama była dobrą kobietą. Wiem, że zostawiła jego tyłek i zostawiła go pustego. To nie ja. Ja mam braci. Mam pracę, którą lubię. A teraz mam ciebie i twojego chłopca. On żyje życiem bólu. Ja nie. Nie potrzebuję wysiłku, by się zemścić, zadać mu ból. Wszystko, co ja mam, on nie ma, to moja zemsta, mała”.

 To było tak ogromne, tak głębokie, tak mądre, tak niesamowite, pochodzące od mężczyzny, o którym zaczęłam myśleć, że naprawdę, naprawdę nie ma żadnych wad (w ogóle), a był mój, nie mogłam tego powstrzymać.

„Myślę, że mogę się w tobie zakochiwać” – wypaliłam i patrzyłam, jak jego twarz zmieniła się w wyraz, który pospieszyłabym zachować jako zdjęcie w moim telefonie, gdybym nie patrzyła w niego zauroczona, nie chcąc przegapić ani chwili.

„Więc przestań myśleć, Carrie, bo ja wiem, że się w tobie zakochuję”.

Patrzyłam na niego przez chwilę, czując to wszystko, co sprawiło, że poczułam, zanim podniosłam rękę i machnęłam nią przed twarzą, ogłaszając - „Będę płakać”.

„W takim razie, do cholery, podejdź tutaj, abyś mogła być w moich ramionach, kiedy będziesz to robić”.

W tym momencie rozpłakałam się.

Kiedy to zrobiłam, nie poruszyłam się ani o cal, bo podszedł do mnie i byłam w jego ramionach.

Owinęłam go swoim.

Będąc tam cofnęłam się i spojrzałam na jego twarz mokrymi oczami, krzycząc głośno - „Chciałbym mieć tę przebitą oponę. Odlałabym ją w brązie!”

„Zamknij się, ty pieprzony głupku” – odpowiedział Joker, jego ciało drżało, jego głos wibrował humorem, jego ramiona zacisnęły się wokół mnie.

„Nie nazywaj mnie głupkiem” – pociągnęłam nosem, przysuwając się bliżej.

„Nie zachowuj się jak taki”.

„Nie zachowuję się jak głupek” – warknęłam - „Dzielę się z tobą, że cię lubię…” - podniosłam się na palcach, żeby mieć swoją twarz naprzeciwko jego - „bardzo”.

„Nie uczyniłaś z tego tajemnicy”.

„Może powinnam zacząć to robić” – odparłam, wyrywając z jego uścisku jedną rękę, żeby móc przeciągnąć po twarzy.

„Motylku, rada. Nie zaczynaj grać w nową grę, kiedy już wygrywasz tę, w której bierzesz udział”.

 To sprawiło, że zamknęłam usta.

Wiem, że się w tobie zakochuję.

Jego słowa wypełniły mi głowę tak mocno, że nie mogłam jej utrzymać i dlatego przycisnęłam twarz do jego klatki piersiowej.

„Nie mam ochoty na gotowanie” – oznajmił rzeczowo, jakbyśmy nie prowadzili niezwykle ważnej rozmowy, takiej, która zmieniała życie, takiej, która zmieniała świat – „Byłaś na nogach za kasą przez cały dzień, więc też nie gotujesz. Jedziemy do Beau Jo’s”.

Wszystko opuściło mój umysł, gdy całe moje ciało wypełniło się radością i wyjęłam twarz z jego klatki piersiowej.

„Mountain pies?” – zapytałam podekscytowana.

„Nie idę tam na ich bar sałatkowy”.

Uśmiechnęłam się do niego i zrobiłam to radośnie.

Potem przestałam się uśmiechać i powiedziałam cicho - „Ja, uh… muszę się przebrać i wyszykować”.

„To pizza w Beau Jo’s, Carrie. Nie jakaś wymyślny knajpka ze stekami jak The Broker”.

„Muszę też zadzwonić do Tyry i Elviry, żeby je wyłączyć ze sprawy” – przyznałam – „Tyra była tam, kiedy Tack zamknął mnie w dążeniu do zemsty na twoim tacie. Nie zgadzała się z Tackiem i nie traciła czasu na zbieranie oddziałów”.

Zmarszczył brwi - „Oznacza to, że Elvira wkręca Hawk’a”.

Zagryzłam wargę.

W tej samej chwili zadzwonił jego telefon.

Trzymał mnie, nawet gdy wyciągnął go z kieszeni, spojrzał na niego, spojrzał na mnie w sposób, którego nie mogłam rozszyfrować, ale wydawało się, że chciał się śmiać.

Potem dotknął ekranu i przyłożył go do ucha – „Yo, Hawk”.

Moje oczy rozszerzyły się.

Joker spojrzał na mnie, ale powiedział do telefonu - „Tak, wróciła do domu, wyznała, że jest głupkiem, rozmawialiśmy o tym. Jesteś wolny”.

To było. Kodeks mężczyzn.

Elvira związała go z tym, a Hawk nie tracił czasu, żeby na mnie o to nagadać.

Joker przerwał, mruknął - „Uhm” - Kolejna pauza, zanim powiedział - „Powiem jej” - Ostatnia pauza przed - „Tak, później”.

Potem schował telefon z powrotem do kieszeni i oświadczył - „Gwen cię lubi. Dobrze się bawiła, pomagając ci się przeprowadzić. Zostaliśmy zaproszeni na kolację, a naszym jedynym wymogiem jest przywiezienie Travisa. Gwen ustali to gówno bezpośrednio z tobą”.

 „Byłoby miło” – powiedziałam ostrożnie. Potem kontynuowałam równie ostrożnie - „Chociaż, zanim przejdziemy dalej, chciałam tylko podkreślić, że tak naprawdę nie przyznałam się, że jestem głupkiem”.

Tylko uniósł brwi.

Odpuściłam to.

„I dodam, że to było niesamowite w niesamowity sposób, że Hawk zadzwonił do ciebie, kiedy zaczęliśmy o nim rozmawiać”.

„Lee Nightingale to niezrównany twardziel. Hawk to prawdziwy Superbohater, który nie nosi śmiesznego przebrania. To nie jest żart. Prawdopodobnie wyczuł naszą dyskusję poprzez moce, które otrzymał, gdy jego mama go wypychała i został uderzony piorunem czy coś takiego. Nie pytam. Jest sojusznikiem. Jest także bratem Tacka. Po prostu cieszę się, że nie jest wrogiem”.

„Chcę go teraz poznać” – podzieliłam się.

„To dobrze, biorąc pod uwagę, że idziemy na kolację do jego mieszkania”.

„Racja” – mruknęłam.

„Mówiąc o kolacji, chociaż jesteś słodka, gdy mam cię w ramionach, twój mężczyzna musi zostać nakarmiony”.

Mój mężczyzna.

Uśmiechnęłam się.

Był absolutnie moim chłopakiem.

Carson Steele i Carissa Teodoro, chłopak/dziewczyna.

To mnie uszczęśliwiło.

Mieliśmy nawet pasujące imiona!

Joker patrzył, jak się uśmiechnęłam, obserwował, jak robiłam to bez ruchu, więc potrząsnął mną i powiedział - „Kolacja, Carrie”.

Wtedy przyszło mi do głowy, że to ja musiałam pozwolić mu odejść i wrzucić bieg.

I przyszło mi do głowy, że musiałam to zrobić, ponieważ on nie chciał mnie puścić.

Więc wtedy przyszło mi do głowy, że nie pocałowałam mojego mężczyzny, odkąd wróciłam z pracy do domu.

Dlatego wspięłam się na palcach w Conversach i zrobiłam to.

Przejął władzę, jak miał w zwyczaju.

Ale nie przeszkadzało mi to.

Potem wyszykowałam się i mój mężczyzna zabrał mnie na Mountain pies.

*****

W ciemności, w moim łóżku, leżałam na górze okrakiem na nagim ciele Jokera.

Nie było późno. Nie było wcześnie. Miałam brzuch pełen Mountain pies i ciało, które właśnie doznało dwóch niezwykłych orgazmów. I udało mi się zdobyć ostatni, nie powodując obrażeń ciała Jokera.

Czułam coś dziwnego, co było ekstatycznie szczęśliwe w spokojny sposób, którego nie do końca rozumiałam. Nigdy tego nie czułam.

Ale miałam wrażenie, że jest to zadowolenie.

Nigdy nie czułam tego i nie powiedziałabym, że było to jedno z głębszych uczuć w niezliczonej liczbie, jakich możesz doświadczyć.

Ale tak naprawdę, naprawdę było.

Powoli przesuwałam dłońmi po jego ciepłej skórze, nos wzdłuż jego szczeciniastej szczęki, usta wzdłuż jego szyi, kiedy Joker trzymał mnie jedną ręką na moich plecach, dłonią obejmując mój pośladek, a jego druga ręka była w moich włosach, bawiąc się nimi.

„Jesteś moim mężczyzną?” – wyszeptałam w jego skórę na szyi.

Jego dłoń na moim pośladku ścisnęła się.

„Tak” – odparł swobodnie.

Tak.

Ekstatycznie szczęśliwa, ale spokojna.

Podniosłam usta do jego ucha - „Jestem twoją kobietą?”

„Idzie z sobą w parze, Motylku”.

To się we mnie osadziło i zamiast sprawiać, że miałam ochotę skakać dookoła i robić gwiazdę, sprawiło, że wtopiłam się głębiej w niego, tam gdzie miałam być - „Uszczęśliwiasz mnie” – oświadczyłam.

Jakby nie kazał jej tego zrobić, jego ręka przy mojej głowie przyciągnęła mnie bliżej jego twarzy.

„Spójrz na moje życie, Carson. Poza Travisem szczęście było trudne. Ale szczerze, mogłabym być w moim starym mieszkaniu, płacić z bólem za opiekę przedszkolną dla Travisa, tryskać tanim keczupem na tanie tater tots, ale gdybym miała ciebie, byłabym szczęśliwa”.

 „Musisz się zamknąć, albo zostaniesz wypieprzona, Carrie”.

„Ja…” – pokręciłam głową zmieszana - „Co?”

Wyjął rękę z moich włosów, złapał moją, wepchnął je między nas, a ja gwałtownie wciągnęłam oddech, kiedy owinął moje palce wokół swojego twardego penisa.

„Jak będziesz słodka, będziesz wypieprzona, i to nie wolno i delikatnie, mocno. Jak jesteś zmęczona i chcesz iść spać, musisz się zamknąć”.

Nie słuchałam go.

Czułam go twardego w dłoni.

Znowu był gotowy.

Już!

Automatycznie (szczerze, tak dobrze było go czuć, że nie mogłam się powstrzymać) pogłaskałam.

„Racja, mała, tak to wezwałaś” – warknął Joker, zanim się poruszył.

Szybko.

Wstał, a ja byłam w jego ramionach, potem wróciłam do łóżka.

„Muszę przygotować moją dziewczynę” – mruknął do siebie, owijając palce wokół moich kostek i rozsuwając je.

„Carson” – wydyszałam.

To było wszystko, co wydobyłam.

Pochylił się głęboko i jego usta były na mnie między moimi nogami.

Całe moje ciało zadrżało, a on nie tracił czasu na przygotowywanie mnie.

Kiedy byłam tak gotowa, że myślałam, że ucieknie to ze mnie, odsunął się, podniósł, skręcił mnie, postawił w łóżku i klęczałam na poduszkach, twarzą do wezgłowia.

Joker był tam, ale nie było go ze mną przez kilka sekund, zanim poczułam, jak jego kolano odpycha moje dalej na boki i wszedł z przodu i z tyłu.

Palec do mojej łechtaczki, kutas taranujący głęboko.

Moja głowa opadła do tyłu, uderzyła w jego ramię, a jego ręka owinęła się wokół mojej szczęki, wykręcając ją w jego stronę.

Wziął moje usta, pracował ze mną i, tak, pieprzył mnie.

Podobało mi się to w ten sposób. Nie mogłam temu zaprzeczyć. To było szalenie dobre.

Zdumiewające.

Więc doszłam szybko i chlubiłam się tym uczuciem, poruszając się razem z nim, odpychając ręce do tyłu, by chwycić jego biodra i poczuć ich siłę napinającą się, gdy wbijał się we mnie, miaucząc, a potem sapiąc przy każdym uderzeniu, aż doszedł.

Zatopił się głęboko i opuścił czoło na moje ramię.

„Okej” – wydyszałam, wciąż nie kontrolując oddechu - „Jeśli to oficjalna uroczystość, jutro oczekuję pierścionka przed zaręczynowego. Ale ostrzegam, jutro wieczorem zrywam z tobą, żebyśmy mogli się pogodzić i zdecydować, że znów będziemy żyć spokojnie”.

Joker objął mnie ramionami, wtulił twarz w moją szyję i, wciąż połączony ze mną, wybuchnął śmiechem, a jego rozbawienie kołysało się we mnie w taki sposób, że stało się częścią mnie i to było w sposób, którego nigdy nie zapomnę.

Aaron nigdy tego nie zrobił. Aaron i ja nigdy, przenigdy nie mieliśmy takiej chwili. Takiej prostej. Takiej niezwykłej. Takiej niezapomnianej. Takiej pięknej.

Śmiech Jokera zmienił się w chichot i pocałował mnie w szyję.

„Lista na jutro rzeczy do zrobienia, kupić pierścionek przed zaręczynowy i zaopatrzyć się w prezerwatywy” – mruknął.

„Popieram tę listę” – powiedziałam.

Mogłam poczuć, właściwie poczuć jego uśmiech na mojej skórze.

Wsunęłam ręce wzdłuż jego ramion i przyciągnęłam go do siebie.

Zostaliśmy tak nadzy, intymni, związani, a ja chciałam wykrzyczeć radość, że on tego chce, jednocześnie dając mi to.

Więc dopiero wtedy, gdy nadszedł właściwy czas, wysunął się delikatnie, obrócił mnie w ramiona, ułożył z powrotem w łóżku i pocałował moją skroń, zanim naciągnął kołdrę i powiedział - „Zaraz wracam”.

„Okej, skarbie”.

To dało mi krótki pocałunek w usta, zanim zrobił to, co powiedział.

Był w łóżku obok mnie, przyciągając mnie blisko, kiedy zapytał - „Chcesz mieć majtki?”

„Mm-hmmm”.

Czysty Joker, obrócił się, sięgnął do podłogi i wziął je dla mnie.

Włożyłam je pod kołdrą.

 „Koszula nocna?” – zapytał.

„Jest pod poduszką”.

„Motylku, tylko powiem, że masz świetne ciało, a ta rzecz nic dobrego z nim nie robi”.

„No cóż, to nie powinna, to koszula ciążowa”.

„Musi odejść”.

Zamrugałam przez ciemność, kiedy ponownie złożył mnie w ramionach.

„Travisa nie ma w twoim brzuchu, Carrie. Jesteś mamą, ale jesteś też piękną kobietą o pięknym ciele i z mężczyzną w łóżku, który docenia jedno i drugie. Wyrzuć ją”.

 „Ja, cóż…” - w myślach zinwentaryzowałam swoje szuflady i zastanawiałam się, czy moje koszule nocne sprzed malucha będą dobrze wyglądać. Nie przymierzałam ich. Ani jednej. Były urocze, a niektóre urocze/seksowne, więc nie miałam powodu, by je przymierzać.

Do teraz.

„Okej” – dokończyłam.

„Teraz, będzie ci dobrze w samych majtkach?”

Poczułam, jak jego twarde ciało mocno przylega do mojego, jego ramiona ciągną mnie, by ułożyć głównie na nim i oparłam się o jego klatkę piersiową, gdy przycisnęłam ręce do jego boków i policzek do jego ramienia.

„Tak” – mruknęłam - „Będzie mi dobrze w samych majtkach”.

Aby pokazać swoją aprobatę, zanurzył rękę we wspomnianych majtkach i ponownie chwycił mnie za pupę.

Westchnęłam.

Moje ciało rozluźniało się, a powieki opadały, gdy Joker zawołał - „Carrie?”

„Tak, skarbie?”

„To znaczy wiele, pieprzone wiele, że chciałabyś zrobić wszystko, by za mnie zranić mojego tatę. Mam mężczyzn, którzy noszą naszywki, którzy zrobiliby to dla mnie. Kilku ludzi z dawnych czasów. I ty. I ​​tyle. I musisz wiedzieć, że to znaczy wszystko”.

Zacisnęłam mocno oczy, odwróciłam głowę, przycisnęłam usta do podstawy jego gardła i powiedziałam - „Dobrze”.

„Wciąż nie chcę, żebyś robiła ani chuja”.

Uśmiechnęłam się i usadowiłam na plecach z policzkiem na ramieniu – „Nie zrobię”.

„Dobrze” – mruknął, ściskając mój tyłek.

„Chociaż, jeśli kiedykolwiek zobaczę twojego tatę, nawet jeśli nie mam pojęcia, jak wygląda, nie będę odpowiedzialna za posłanie mu morderczego spojrzenia”.

W jego głosie pojawił się uśmiech, kiedy odparł - „To możesz zrobić”.

„A jeśli później okaże się, że ktoś mu porysował samochód, powiem teraz, że to nie byłam ja”.

Jego ciało się trzęsło, cieszyłam się tym, chociaż jego humor nie był słyszalny.

Ale uśmiech był głęboki w jego głosie, kiedy rozkazał - „Zamknij się i idź spać”.

„Powiem tylko, że zamierzam to zrobić, ale tylko dlatego, że i tak zamierzałam to zrobić”.

„Jeśli tak, to dlaczego się nie zamykasz?”

„Mówiłam to tylko po to, żeby powiedzieć”.

Nadal się nie zamykasz”.

„Nieważne” – mruknęłam.

„I nadal” – zauważył.

Uniosłam głowę i warknęłam - „Joker!”

Złapał mnie z tyłu głowy, wciągnął, podniósł i pocałował mocno, słodko, krótko.

Potem przycisnął mój policzek do ramienia, czoło z boku szyi i powiedział - „A teraz zamknij się i idź spać”.

Uśmiechnęłam się do jego gardła.

Potem zamknęłam się, zamknęłam oczy i zasnęłam.

 

3 komentarze:

  1. Dziękuję, trochę nie wiem co mam myśleć i tej całej Carrie. Jakby wszystko gra, ale taka jakby niedojrzała

    OdpowiedzUsuń

  2. dziękuję za rozdział :)
    Wiadomo że ona chce dobrze ale nieraz przesadza.
    Do tego pieknego obrazka brakuje tylko Travisa :)

    OdpowiedzUsuń